Marc Jacobs. Jesień w Nowym Yorku.

0
18

Marc Jacobs ponownie okazał się znakomitym projektantem. Pokaz był zarówno spektakularny, jak i potraktowany z przymrużeniem oka… Tym razem zabieram Was w „modną podróż” do Nowego Yorku.

Ruiny zamku i Maria AntoninaMarc Jacobs

Scena (wybieg i ściany) przypominała ruiny zamku, tyle że była papierową konstrukcją autorstwa przyjaciółki projektanta – Rachel Feinstein. Użycie białego kartonu było znakomitym wyborem. Dzięki temu „ruiny” były i lekkie, i nie przytłaczały samej kolekcji. Papier doskonale oddawał charakter „przymrużenia oka” w pomyśle ukazania Marii Antoniny wśród ruin – bo takie było założenie samej kolekcji. Nie można jednak powiedzieć, że oglądaliśmy modę XVIII wiecznej Francji. Marc Jacobs stworzył swoistą fuzję mody dworskiej z przełomu XVIII i XIX wieku z modą współczesnej „ulicy” – czyli stylem miejskim.

Marc Jacobs. Fuzja mody dworskiej i streetowej

Najbardziej widoczną reminiscencją mody dworskiej były ogromne kapelusze oraz charakterystyczne buty z klamrą. Elementy te projektant połączył z metrami wełnianych szali, dzierganych peleryn, narzutek, spódnic i swetrów. Modelki nosiły również charakterystyczne płaszcze i żakiety z zaokrąglonymi kołnierzami oraz dużymi guzikami. W rezultacie na wybiegu powstał bardzo baśniowy klimat, a modelki wcieliły się w rolę bajkowych czarownic albo nieco bardziej eleganckich brytyjskich guwernantek.

Bajkowe czarownice i brytyjskie guwernantki. Marc Jacobs

Te pierwsze nosiły ogromne, wyglądające jakby dopiero co wyjęte spod jakiejś sterty – co najmniej magicznych – ksiąg, pogięte kapelusze z futra, fantazyjnie zawiązane apaszki oraz „włochate” płaszcze, spódnice, a nawet skarpetki! Warto zauważyć, że niektóre kapelusze – zapewne przyjmując cechy swych właścicielek – wyglądały zdecydowanie niegrzecznie…

Również elegantki paradowały w „futrzastych” nakryciach głowy, ale zdecydowanie bardziej przypominających już swym kształtem tradycyjne kapelusze. Spod kolorowych marynarko-płaszczy połyskiwały ładnie zawiązane apaszki. Niektóre z modelek miały nawet całe brokatowe marynarki. Inne nosiły krótkie, skromne żakiety – bolerka, ale za to pod nimi widoczne były błyszczące wzorzyste suknie.

Elegantki z różami – Marc JacobsMarc Jacobs trendy jesienne

Na wybiegu znalazły się też prawdziwe piękności, jak choćby ta – w mieniącej się głębokim odcieniem różu sukni ozdobionej przy dekolcie pękiem cekinowych róż. Do tego oczywiście różowy pluszowy kapelusz, atramentowo-czarne futrzane boa, połyskujące metalicznym różem charakterystyczne trzewiki z diamentową klamrą oraz… czarne skarpetki i pąsowa róża w dłoni.

Jak wcielić się w rolę bajkowej piękności lub niegrzecznej czarownicy?

My również możemy wcielić się w rolę bajkowej piękności wykreowanej przez Marca Jacobsa. Wystarczy połączyć wieczorową lub sylwestrową suknię z… futrzanym kapeluszem. A jeśli zechcemy być niegrzeczne?  Wystarczą  modne dodatki: własnoręcznie wydziergane na grubych drutach szale spięte agrafkami (a właściwie ogromnymi agrafami), czy… „włochate” skarpetki bajkowej czarownicy.

Bądźmy piękne zarówno kiedy jesteśmy grzeczne, jak i wtedy kiedy kusimy i… jesteśmy niegrzeczne.

Poprzedni artykułWłaściwa autoprezentacja
Następny artykułTrendy na zimę z Mediolanu
agnieszka
Jestem trenerką, konsultantką wizerunku i historykiem sztuki. Kreowanie wizerunku biznesowego, etykieta w biznesie i profesjonalna autoprezentacja to dziedziny, którymi się zajmuję od 1998. Posiadam certyfikat międzynarodowego konsultanta koloru i wizerunku (image & color consultant) oraz uprawnienia pedagogiczne umożliwiające mi prowadzenie szkoleń. Przygotowuję wizerunek medialny ekspertów i rzeczników prasowych, udzielam indywidualnych konsultacji przedstawicielom Top Managementu. Miło mi poinformować, że zostałam odznaczona Diamentem Kobiecego Biznesu 2016 jako Firma Godna Zaufania. Jestem admiratorką piękna w różnych jego postaciach. Nie tylko dlatego, że wybrałam studia na Wydziale Sztuk Pięknych. Podziwiam piękno w kreowaniu wnętrz, w naturze, w harmonii pomiędzy architekturą a naturą – co odzwierciedla moja publikacja „Założenie pałacowo-ogrodowe w Kozienicach”. Świat kolorów i form pasjonował mnie już od dzieciństwa. Szukając dla siebie zawodu wiedziałam tylko, że chcę pracować z ludźmi i tworzyć piękno. Wymyśliłam sobie zawód, który u nas jeszcze nie istniał. Podobnie nie było zapotrzebowania na usługi kreowania wizerunku. Nie poddałam się jednak, stałam się trenerką i doradcą wizerunku. Dziś realizuję swe pasje zajmując się historią ubioru, stylizacją, modą i kreowaniem wizerunku biznesowego i osobistego. Cieszę się, że moja praca inspiruje innych. Tak stałam się jedną z bohaterek książki „Sukces jest kobietą! Piękna twarz biznesu”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here