Zmieniam sylwetkę

Myśląc „zmieniam sylwetkę” najczęściej decydujemy się na trudne do zastosowania diety. Dalekie od gustu naszego podniebienia posiłki powodują jedynie frustrację i – w efekcie – powrót do niezdrowego jedzenia. Zdaniem specjalistów z Instytutu Witalności należy najpierw zrelaksować się i zmienić stosunek do siebie. Wówczas nowa sylwetka to miły „efekt uboczny”.

Zmieniam sylwetkę – oto przemiana Olgizmieniam sylwetkę.4

Olga, jeszcze kilka lat temu studentka AWF-u, zawsze była aktywna fizycznie. Kiedy zaczęła pracę w biurze jej wygląd stopniowo ulegał zmianie. Pojawiły się nadprogramowe kilogramy, które zaczęły jej przeszkadzać.

Zmieniam dietę, zmieniam styl życia

Dzięki  pomocy specjalisty Olga otrzymała zindywidualizowaną dietę, dzięki której organizm zacznie dostawać informację, że jest pod czułą opieką regularnej dostawy witamin i minerałów.

Nierozłączne ciało i umysł

Bardzo często problem nadwagi związany jest z emocjami. Bywa, że konsultacje psychologiczne pomagają odkryć pokłady źle pożytkowanej energii, którą można dobrze ukierunkować

Zmieniam sylwetkę – wypłukiwanie tłuszczu z organizmu

Często problemem wpływającym na nadwagę i samopoczucie jest wysoki poziom stresu. Można sobie pomóc zabiegami wyrównującymi stan równowagi energetycznej. Należą do nich na przykład: refleksoterapia, masaż stemplami. Pomagają też zabiegi przyspieszające spalanie tkanki tłuszczowej i zabiegi detoksytujące, dzięki którym modeluje się zmieniającą się sylwetkę.

Oddech energii

zmieniam sylwetkę.3Regularność posiłków, małe porcje, różnorodne dania to klucz do nowego stylu życia. Dzięki temu rygorowi odczuwa się częściej głód, a planując dzień bierze się pod uwagę, że trzeba mieć czas na normalne i spokojne zjedzenie posiłku. Decyzja o podjęciu decyzji zmiany na serio wymaga wiary w siebie i konsekwencji podczas momentów gorszego samopoczucia.

Zmieniam sylwetkę – sesja zdjęciowa

A ja towarzyszyłam Oldze w dokumentacji jej przemiany. Sesja zdjęciowa odbyła się tuż przed i po zakończeniu całego programu. Pomogłam Oldze dobrać stroje do jej typu figury, wskazałam typ uczesania oraz dodatki, które do niej pasują. Naturalnie nasza druga sesja zdjęciowa, gdy Olga miała już nową figurę i – jak sama mówiła – „nowe ja”. była największą frajdą dla nas wszystkich. Co widać na zdjęciach.

Jest to fragment artykułu, który ukazał się w Spa&Wellness Magazine w czerwcu 2008

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *