Leopold Tyrmand a moda. Czasy PRL-u

0
2410
Leopold Tyrmand i bikiniarze

Czy ludzie w czasach Polski Ludowej zdawali sobie sprawę z psychologicznego znaczenia ubioru? Leopold Tyrmand na pewno do nich należał.

Leopold Tyrmand i bikiniarzeLeopold Tyrmand honorowym bikiniarzem

Okrzyknięty honorowym bikiniarzem, tak pisał na temat ubrania w „Dzienniku 1954”: „Uważam, że ubranie jest najbardziej zewnętrzną emanacją charakteru, indywidualności, zalet i wad, że mówi mnóstwo o człowieku, o jego usposobieniu, marzeniach, tęsknotach (…) formuje nastroje i samopoczucie.”

Leopold Tyrmand mistrz autokreacji

Leopold Tyrmand (przez pewien czas mąż Barbary Hoff kreującej wygląd polskich ulic w latach 50.) był mistrzem autokreacji. Miał bezbłędne wyczucie stylu i elegancji. Trudno by opisywać modę w latach 50. bez jego udziału. Oczywiście, jak wszyscy mogący sobie pozwolić na „odchylenie od narzucanych norm” zdobywał odzież na Bazarze Różyckiego w Warszawie – „wylęgarni mody i elegancji”. Ale nawet wówczas i tak wyróżniał się z tłumu. Zawsze komponował oryginalną całość, aż do najmniejszego detalu. Cechowała go nienaganna elegancja.

Jazz i kolorowe skarpetki

Postać Tyrmanda świetnie pasowała do środowiska bikiniarzy w Polsce Ludowej. Podobnie jak oni nie lubił wszechogarniającej szarości tamtych czasów, kochał jazz i kolorowe skarpetki… Kolorowe skarpetki nosił – jako celową prowokację. W ten sposób skarpetki Tyrmanda urosły do symbolu „ideologicznej walki z ustrojem”. Stały się manifestacją ideologiczną.  Tyrmand pięknie też pisał o kolorowych męskich skarpetach:

„Skarpetka stanowi szczątkową pozostałość pończochy i przeżywa obecnie okres upadku w ogólnej problematyce ubioru męskiego. Jest to niesłuszne i niesprawiedliwe. (…)
Dziś nam jest wszystko jedno, jakiego koloru są nasze skarpetki, byleby nie były dziurawe i w stosunku tym tkwi kapitalny błąd. Właśnie zakryta spodniami skarpetka, demonstrowana jedynie w chwili podniesienia nogi, kryje w sobie wiele prawdy o człowieku. (…)
Stawiam zatem postulat skarpetki wielomówiącej, wesołej, barwnej, optymistycznej! Taką nośmy i cieszmy się spoglądając na nią z góry.”

[Leopold Tyrmand, Wędrówki i myśli porucznika Stukułki]

Materiały dodatkowe

Poprzedni artykułHistoria krawata
Następny artykułBikiniarze. Moda męska w PRL-u
Akademia Stylu Jelonkiewicz
Jestem trenerką, konsultantką wizerunku i historykiem sztuki. Kreowanie wizerunku biznesowego, etykieta w biznesie i profesjonalna autoprezentacja to dziedziny, którymi się zajmuję od 1998. Posiadam certyfikat międzynarodowego konsultanta koloru i wizerunku (image & color consultant) oraz uprawnienia pedagogiczne umożliwiające mi prowadzenie szkoleń. Przygotowuję wizerunek medialny ekspertów i rzeczników prasowych, udzielam indywidualnych konsultacji przedstawicielom Top Managementu. Miło mi poinformować, że zostałam odznaczona Diamentem Kobiecego Biznesu 2016 jako Firma Godna Zaufania. Jestem admiratorką piękna w różnych jego postaciach. Nie tylko dlatego, że wybrałam studia na Wydziale Sztuk Pięknych. Podziwiam piękno w kreowaniu wnętrz, w naturze, w harmonii pomiędzy architekturą a naturą – co odzwierciedla moja publikacja „Założenie pałacowo-ogrodowe w Kozienicach”. Świat kolorów i form pasjonował mnie od dzieciństwa. Szukając dla siebie zawodu wiedziałam, że chcę pracować z ludźmi i tworzyć piękno. Wymyśliłam zawód, którego u nas jeszcze nie było. Nie było też zapotrzebowania na usługi kreowania wizerunku. Nie poddałam się jednak, stałam się trenerką i doradcą wizerunku. Dziś realizuję swe pasje zajmując się historią ubioru, stylizacją, modą i kreowaniem wizerunku biznesowego i osobistego. Cieszę się, że moja praca inspiruje innych. Tak stałam się jedną z bohaterek książki „Sukces jest kobietą! Piękna twarz biznesu”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here